zakochany w sobie
  • W czym można uczestniczyć?
    22.01.2009
    22.01.2009
    Dzień dobry,
    chciałabym się dowiedzieć, której formy rzeczownika użyć w następującym zdaniu: „Prezydent uczestniczy w podpisaniu / podpisywaniu traktatu lizbońskiego”. Wydaje mi się, że uczestniczyć (w czasie teraźniejszym) można tylko w robieniu czegoś, nie w zrobieniu – czy faktycznie tak jest?
    Z góry dziękuję za odpowiedź
  • w Lwówku czy we Lwówku?
    5.11.2007
    5.11.2007
    Czy poprawna jest pisownia we Lwówku, czy w Lwówku?
  • Pochodzenie nazwy amarylis w języku polskim

    31.07.2021
    31.07.2021

    Szanowni Państwo,

    skąd pochodzi i co oznacza nazwa rodzajowa rośliny  amarylis?


    Pozdrawiam

    Stratos Vasdekis

  • dzień zakochanych czy Dzień Zakochanych?
    15.06.2014
    15.06.2014
    Szanowni Państwo,
    czy Dzień Zakochanych i Dzień Świętego Walentego (14 II, walentynki) można pisać wielkimi literami?
    Z uszanowaniem
    Czytelnik
  • Opiekować się – dlaczego z się?
    26.07.2017
    26.07.2017
    Czasownik opiekować łączy się zawsze z się. W gwarze sądeckiej jednak nigdy.
    Mówimy: Opiekuję córkę, zamiast: Opiekuję się córką, Wyjechała opiekować chorych, zamiast: Wyjechała opiekować się chorymi.
    Na chłopski rozum to ma sens! Przecież się oznacza zwrotność, a opiekę sprawuje się zawsze nad kimś.
    Czy jest jakieś uzasadnienie, dlaczego opiekować +się, zamiast samego opiekować?
    Napić się, najeść się, zakochać się – czynność jest wykonywana na wykonującym, ale opiekować się?
  • czasownik z się, gerundium bez się
    9.09.2013
    9.09.2013
    Dla czasowników używanych wyłącznie z się USJP podaje gerundia też z się. Niektóre takie gerundia bez się można znaleźć w słownikach, ale już jako hasła rzeczownikowe, np. zakochanie, spóźnienie, pośliźnięcie, sztachnięcie. A co z pozostałymi? Czy bez się można np. powiedzieć: „Z sąsiedniego pokoju dobiegało chichranie”? Czy bez się mogą być używane takie wyrazy, jak wygramolenie, odkłanianie, kitwaszenie, zrelaksowanie, namyślenie, wstydzenie, wymądrzanie, załzawienie, dąsanie…?
  • Zgromadzenie Małych Braci
    5.04.2002
    5.04.2002
    Szanowni Profesorowie,
    Przy tłumaczeniu autobiografii Carlo Caretto, „Zakochany w Bogu”, borykam się z pewną trudnością natury terminologicznej. Rozwiązałem ją samodzielnie, lecz zwracam się do Was, jako ekspertów w języku polskim, o przypieczętowanie Waszym autorytetem mych rozwiązań bądź też ich zakwestionowanie. Ostateczny wybór uzależniam od Waszego stanowiska. Moją i Waszą wypowiedź zamierzam umieścić we wstępie książki.

    Zgromadzenie Małych Braci, powstałe w roku 1933 z duchowej inspiracji Karola de Foucald, zatwierdzone przez Stolicę Apostolską w 1967, w Polsce istnieje od roku 1977. I dość wiele jest u nas publikacji na ich temat (mam przed sobą na biurku 10 książek), lecz jeszcze więcej terminologicznego bałaganu.
    W oficjalnym „Leksykonie Zakonów w Polsce”, wydanym przez KAI, są oni objęci terminem zgromadzenie, tak jak wszystkie inne zgromadzenia, jednakże już w ich konstytucji, jak i w wielu innych polskich tekstach gromadzą się pod słowem Fraternité, zachowanym we francuskiej formie graficznej, np. „Rozprzestrzenianie Fraternité na całym świecie…” lub „Zwierzęta miały swoje miejsce we Fraternité…”. Ci zakonnicy zdecydowanie różnią się od wszystkich innych występujących w „Leksykonie”, mieszkają bowiem nie w klasztorach, ale po dwóch, trzech w blokach, pracują w fabrykach, w sklepach, ubierają się po cywilnemu, dlatego uzasadnione wydaje się to terminologiczne wyodrębnienie.
    Fraternité dosłownie znaczy 'braterstwo' i najlepszym polskim odpowiednikiem byłoby, moim zdaniem, wyciągnięte z lamusa słowo fraternia ('braterski stosunek, zbratanie, przyjaźń' – według słownika Doroszewskiego). Jestem bardzo wyczulony na ekspansję obcych wyrazów do polszczyzny, jednakże obecnie to przede wszystkim kupieckie words nas po chamsku atakują, zaśmiecają media, dlatego wobec eleganckiej francuszczyzny, sromotnie wypartej znad Wisły, byłbym tolerancyjny, a nawet przyjazny. Zwłaszcza, że to zgromadzenie jest jakoś szczególnie związanie nie tyle z samą Francją, co z językiem francuskim, traktowanym jako język misyjny wśród krajów arabskich. Przyjmuję zatem do mojego tłumaczenia termin Fraternité (zawsze z dużej litery), w znaczeniu Zgromadzenia Małych Braci (lub Sióstr).
    A jak nazywać poszczególne wspólnoty? Prócz neutralnego słowa wspólnota, używane są dwa inne, francuskie i jego dosłowne tłumaczenie: fraternité i braterstwo. „Kroniki poszczególnych fraternité, chociaż…”, „Żadnemu Braterstwu [całkowicie nieuzasadniona duża litera – mój przypis] nie wolno…”. I tu się całkowicie nie zgadzam z tłumaczami, którzy mnie poprzedzili. Braterstwo w znaczeniu jakiejś konkretnej wspólnoty jest dość niezręczne, a fraternité trochę dziwaczne i aż się prosi, aby je spolszczyć na fraternię, co też czynię w mym przekładzie. Zdumiewające jest niezwykle częste traktowanie z dużej litery braterstwa czy fraternité, co niewątpliwie bierze swe źródło z oryginalnych tekstów. Mój Carlo Caretto pisze: „Questa Fraternità di Spello dovrebbe…”, ale przecież nie napiszę w tłumaczeniu: „Ta Fraternia (czy Wspólnota) ze Spello powinna…”, a tylko: „Ta fraternia (czy wspólnota) ze Spello…”. Nie znajduję żadnego uzasadnienia, aby w języku polskim zastosować dużą literę (we włoskim również).
    Natomiast już nie tylko zdumiewają mnie, lecz wręcz gorszą bardzo nagminne w wielu publikacjach zdania, jak na przykład: „Żaden Mały Brat nie powinien…” czy „Idąc ulicą spotkałem dwie Małe Siostry, które…”. Mały brat jest tu użyty w znaczeniu pospolitym, jak franciszkanin, czy jezuita i zgodnie z regułami powinien być mały, tym bardziej, że podstawową zasadą duchowości małych braci (tu mógłbym już chyba napisać Małych Braci, w znaczeniu Zgromadzenia, Fraternité, co kładzie nieco inny akcent) jest życie w ukryciu, na wzór Jezusa z Nazaretu. I faktycznie, w życiu, w bloku mieszkalnym czy w zakładzie pracy, sąsiedzi, koledzy często nawet nie wiedzą, że rozmawiają z małym bratem, z prawdziwym zakonnikiem. Czemuż więc chcą się wyróżnić w piśmie?

  • akwarystka

    10.04.2023
    10.04.2023

    Dzień dobry,

    chciałam zapytać, czy słowo "akwarystka" (czyli osoba płci żeńskiej, zainteresowana akwarystyką) jest poprawne?

    To feminatyw od słowa "akwarysta", jednak nieobecny w słownikach.

    A czy jest już w uzusie?

    Jak się Państwo zapatrują na jego oficjalne używanie?

    Dziękuję i pozdrawiam,

    Ewa

  • morowy
    1.03.2014
    1.03.2014
    Szanowni Państwo,
    zastanawia mnie, w jaki sposób słowo morowy z nacechowanego negatywnie zyskało dzisiejsze pozytywne znaczenie. Niestety nie udało mi się nigdzie znaleźć informacji na ten temat, być może mogliby Państwo pomóc?
    Z wyrazami szacunku
  • Dziś Andrzeja i andrzejki
    30.12.2010
    30.12.2010
    Szanowni Państwo!
    Tradycyjnie dzień imienin danej osoby określa się imieniem w dopełniaczu: Barbary, (zimnej) Zośki, Jana… Dlaczego zatem mówimy Andrzejki oraz Sylwester? Pierwsza forma nie budzi moich wątpliwości, ciekaw jestem jej pochodzenia. Druga zaś — być może niesłusznie — mnie razi.
    Z serdecznymi podziękowaniami za odpowiedź i najlepszymi życzeniami radosnych świąt i hucznej nocy sylwestrowej
    – Mateusz
Przeglądaj słowniki
Przeglądaj Słownik języka polskiego
Przeglądaj Wielki słownik ortograficzny
Przeglądaj Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego